Był królem życia, przegrał z depresją. W Polsce kochały go tysiące osób

Żył jak król, zmarł jak żebrak. Trudno powiedzieć, że na własne życzenie. Po prostu nie dał rady. Chyba zresztą Stanisław Terlecki wiedział, że czas “zmienić otoczenie” i sprawdzić co słychać po drugiej stronie, bo tuż przed wigilią obdzwonił wszystkich znajomych, którzy w tym najtrudniejszym okresie wyciągnęli do niego pomocną dłoń. Nie uratowało go, ale choć na chwilę dało poczucie godności. Każdemu złożył życzenia i podziękował. Zmarł kilka dni później, 28 grudnia 2017 r., we własnym łóżku. ]]>

Źródło:: Piłka nożna Onet

Opublikowano w: Piłka nożna

A może spodobają ci się także:

Co za gol w Polsce. Wszyscy złapali się za głowy. To trzeba zobaczyć! Co za gol w Polsce. Wszyscy złapali się za głowy. To trzeba zobaczyć!
Rekord! Tego w tym stuleciu jeszcze nie było. Oto co zrobili kibice Lecha Rekord! Tego w tym stuleciu jeszcze nie było. Oto co zrobili kibice Lecha
Potrójne osłabienie! Niebywała scena w “Świętej Wojnie”. I ta demolka Potrójne osłabienie! Niebywała scena w “Świętej Wojnie”. I ta demolka
Nowe wieści o możliwym transferze Jakuba Kiwiora do Barcelony. I to jakie Nowe wieści o możliwym transferze Jakuba Kiwiora do Barcelony. I to jakie
© 2014 Wszystkie prawa zastrzeżone. Sportfakty.pl
Projekt i wykonanie Grupa Web-Com.
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies stron grupy WEB-COM.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.